Poniżej prezentujemy wam wywiad z Rihanną, przeprowadzony przez dziennikarkę polskiego czasopisma Gala (wydanie internetowe z 30 marca 2010r.):
Ostatni rok był dla Rihanny bardzo trudny. Dziennikarze na całym świecie rozpisywali się o jej bolesnym rozstaniu z Chrisem Brownem. Dziś 22-letnia gwiazda uporała się z demonami przeszłości. Podczas wywiadu w Londynie zdradziła „Gali” swoje plany na najbliższy rok i wyznała, co łączy ją z bejsbolistą Mattem Kempem.
Punktualność nie jest jej mocną stroną. Prawie trzy godziny czekałam na Rihannę w londyńskim hotelu Royal Garden położonym tuż obok parku Kensington. „Tak, tak wywiad już zaraz się zacznie. Tylko błagam, nie pytaj jej o Chrisa Browna! To wciąż bardzo delikatna sprawa” – upominała mnie kilka razy jej menedżerka. Rozmawiając z piosenkarką o najnowszym singlu i planach na najbliższy rok, odniosłam jednak inne wrażenie. Gdy do pokoju, w którym siedziałam, weszła Rihanna, zobaczyłam atrakcyjną, pewną siebie i szczęśliwą dziewczynę, której udało się zapomnieć o bolesnej przeszłości.
GALA: Słuchając Twojej najnowszej płyty „Rated R”, poczułam, że to bardzo osobisty album. Szczególnie piosenka „Photographs” – śpiewasz o dziewczynie, którą skrzywdził chłopak…
RIHANNA: O tak. Chciałam, by ta płyta wyrażała prawdziwe emocje. W moim życiu wiele ostatnio się wydarzyło i czułam, że powinnam opowiedzieć o tym innym dziewczynom. Przestrzec je. A piosenki „Photographs” czy „Fire Bomb”… No cóż, wciąż silnie na mnie działają. Gdy ich słucham, przypominają mi się myśli, jakie towarzyszyły mi podczas ich nagrywania.
GALA: Jesteś chyba silną osobą. Niełatwo Cię złamać…
RIHANNA: Najważniejsze to nigdy się nie poddawać. Spójrz na jeden z moich tatuaży: „Nie ma porażek, są tylko lekcje”. To właśnie moje życiowe motto.
GALA: Każdy z Twoich tatuaży symbolizuje coś ważnego?
RIHANNA: Większość. Kocham je i nigdy mi się nie nudzą. Uwielbiam na nie patrzeć. Myślę, że jestem nawet od nich uzależniona.
GALA: W lutym odbyła się premiera Twojego najnowszego teledysku „Rude Boy”. Jak zwykle wystąpiłaś w dość odważnych i oryginalnych strojach. Sama wybierasz to, co włożysz, czy podążasz za radami stylistki?
RIHANNA: Kocham modę i uwielbiam zmieniać wizerunek. Oczywiście mam zaufaną stylistkę, ale nigdy nie jest tak, że bez słowa godzę się na to, co mi zaproponuje. Zazwyczaj prezentuje mi kilka zestawów, a ja decyduję, co z czym połączyć.
GALA: Zawsze lubiłaś śledzić trendy na nadchodzący sezon?
RIHANNA: Oj tak! Już jako mała dziewczynka miałam własne zdanie na temat mody. Wiedziałam, co jest fajne, a czego nigdy bym na siebie nie włożyła. Mój gust oczywiście się zmieniał. Gdy byłam nastolatką, podobał mi się wizerunek chłopczycy. Biegałam tylko w dżinsach, trampkach i T-shirtach. Dopiero później zaczęłam się malować, chodzić w szpilkach i sukienkach.
GALA: Słyszałam, że sama zamierzasz zająć się projektowaniem mody.
RIHANNA: Tak. Może już nawet w tym roku stworzę własną kolekcję ubrań. Będą tak samo oryginalne jak te, w których chodzę.
GALA: Widzę, że najbliższy rok zapowiada się dla Ciebie bardzo interesująco.
RIHANNA: Przede wszystkim bardzo pracowicie. Czekają mnie kolejne koncerty, a w czerwcu ukaże się moja książka, „Rihanna: The Last Girl On Earth”. Będzie to album ze zdjęciami z backstage’u moich koncertów zrobionymi przez słynnych fotografów, m.in. Simona Henwooda i Ellen von Unwerth.
+ Czytaj więcej…